środa, 1 maja 2013

Moje DIY / Gjør det selv

Tyle juz razy wstawialam zdjecia z roznosciami , ktore to albo zrobilam sama , albo przerobilam po swojemu . I wlasnie zauwazylam , ze malo przylozylam sie do opisu technik , jakimi radzilam sobie w tym tworzeniu . Postanowilam sie poprawic . No i sprobuje teraz dokladniej opisywac swoje zmagania z trudna sztuka bielenia, przecierania, transferowania no i przerabiania ,, na swoja modle ,, .

Kasiu, na Twoje zyczenie zabieram sie do roboty . I oto przedstawiam kilka mebelkow, ktore powstawaly w tzw. miedzyczasie. Dzisiaj odslona pierwsza - stara, debowa toaletka .

Dla przykladu ta oto komodka byla zwykla debowa komoda, stara i nikomu nie potrzebna . Jak tylko ja zobaczylam od razu wiedzialam co z nia zrobie. Tylko kwestia koloru byla wciaz otwarta . Wiedzialam takze , ze bedzie stala w mojej sypialni . Postawie na niej stojak z bizuteria, jakies zdjecia i lustro ..... Trudno mi bylo znalezc stary papier nutowy do wyklejenia polki  . Ale z pomoca przyszedl mi nasz tutejszy sklep po nazwa,, FRETEX ,, . Sklepow w calej Norwegi jest calkiem sporo . Sprzedaja uzywane rzeczy zebrane wsrod norwegow . Zarobione pieniadze przekazywane sa na zbozny cel . Ale najwazniejsza idea bylo i jest dawanie zatrudnienia ludziom w trudnej sytuacji zyciowej . Nie ukrywam , ze bardzo czesto tam zagladam . Tak ze i tam wsrod stosow ksiazek znalazlam stare wydawnictwa nutow i od razu kupilam hurtem , tak na zapas . Nie bylo to najtansze, bo jedna ksiazeczka z 10-16 kartkami kosztuje bagatela 120 kr . Ale czego nie robi sie dla zachcianki, ktora moze rozswietlic szare zycie :-) . Ale wrocmy do komody . Najpierw w styczniu wzial sie za nia moj maz . Pewnie chcial mi zrobic niespodzianke jak wroce ze szpitala . Usunal okucia, ktore byly zardzewiale i namoczyl jej w jakims dziadostwie , zeby odzyskaly dawny blask . No i mu sie udalo to zrobic :-) . I stala tak do niedawna , az postanowilam ja wykonczyc . Oczywiscie zapytalam meza co z niz dalej zrobic , a On na to - ze moze bym poszalala z kolorami . Ze moze dalabym spokoj z ta biela i rzucila jakis konkretny kolor . No i spojzalam na polke , na ktorej stoi cala kolekcja farb. Najpierw myslalam , ze turkus bedzie najlepszy , ale w koncu siegnelam po niebieskie niebo - idealny blekit ktorego tak mi ostatnio brakuje na moim niebie . No i zaczelo sie. Najpier zmatowilam biala farbe , potem za pomoca gabeczki zaczelam tapowac niebieskim kolorem . W rogach tworzylam tzw. ciemniejsze cienie . Po wyschnieciu zaczelam tapowac biala farba . Nastepna czynnoscia bylo wybranie tekstu i grafik . No z tym to mialam niezly ambaras , bo nie moglam sie na nic zdecydowac . Myslalam wtedy o wszystkim - a moze nie bede jej chciala, a moze ja sprzedam . A jak sprzedam - to do jakiego odbiorcy ma trafic ? Czy dla malego chlopca ? Czy do malej dziewczynki ? Czy moze jako toaletka dla jakiejs romantyczki ? Oczywiscie inspiracja i dawca grafik byla nasza kolezanka blogerka z http://graphicsfairy.blogspot.no/  . Nanosilam metoda - druk lustrzany z drukarki laserowej , przytwierdzony za pomoca kleju do decoupage Modge Podge - Heritage . Potem , po dobie schniecia zaczela sie mozolna czynnos - ktorej zreszta nie znosze , bo zazwyczaj cos mi sie nie uda - walkowania na mokro za pomoca palucha . Bylo tego troche, ale ku memu zadowoleniu wyszlo calkiem niezle . Jak wszystko wyschlo zabralam sie za przecieranie kantow i miejscami takze na blacie i drzwiczkach . Nastepnie wzielam antyczny wosk LIberona i w rogach , na kantach i w innych miejscach nadawalam mebelkowi stary wyglad. Nie chcialam , zeby wyszedl jak z pod igly . Na koniec zawoskowalam cala komode bezbarwnym woskiem , a po kilku godzinach wypolerowalam go . W srodku polke wykleilam papierem nutowym . Maz przykrecil stare okucia .Oto efekt jaki ukazal sie naszym oczom . naprawde bylismy z siebie zadowoleni .





Komodke widziala corka mojej norweskiej znajomej i ma w tym tygodniu przyjechac i ja sobie obejzec . Robilam juz dla niej serca , szafeczke na klucze , stara rame okienna wypelniona siatka druciana . Nie wiem, byc moze bedzie ja chciala kupic . No i znowu zostane bez toaletki . Ale mam jeszcze kilka innych szafeczek , wiec w koncu ktoras trafi do mojej sypialni .

                                         A pamietacie te komodke?


Krotko stala w mojej sypialni . Wystawilismy ja tak na ,,  wabika ,, na wyprzedazy garazowej . No i jedzie az do Trondheim  :-)

U nas swieto , w Polsce dlugi swiateczny weekend . Zycze Wam pieknej , slonecznej pogody - ktorej zreszta mnie tak bardzo brakuje . Milego wieczoru !!!


15 komentarzy:

  1. Piękne prace!!!!
    Sam przerabiam stare meble i wiem doskonale ile pracy trzeba włożyć, żeby końcowy efekt był zadowalający:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za uznanie , jest mi milo :-)

      Usuń
  2. Wspaniała komoda, pięknie wykonana...ślicznie:)Gratuluję wspaniałej pracy:), pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekne! Masz talent :)
    RE: Pogoda okropna, szaro, buro, wietrznie…a i tak wylazlam na dlugi spacer pomarznac troche :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Talent ?? Jak to u nas mowia bob bob ;-). A propos pogody - u nas dzisja zamiec sniezna, pada od rana. Ale maj, niech to...

      Usuń
  4. Świetnie wyszła Ci ta komoda:))
    Myślę,że niedługo postanie w sypialni, szybko zmieni właścicielkę...
    Serdeczności, Aniu:))

    OdpowiedzUsuń
  5. CUDO!!
    Co prawda wg mnie znów jest w niej więcej białego niż koloru ale... wierzę,a słowo, że błękit też tam jest ;-)))
    Uwielbiam Shabby, retro, vintage u wszystkich do których zaglądam, wyobrażam sobie jak pięknie mogłabym w tym stylu zrobić mieszkanie po czym... w kuchni króluje turkus-pomarańcz-brąz, w jednym pokoju fiolet-turkus a salon właśnie planuję przerobić w czerwień i czerń ;-)))
    Ja po prostu kocham kolory i nic na to nie poradzę ;-)))
    A wracając do komódki... to marzy mi się taka... oj marzy ;-)))
    Buziaki i uściski przesyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie , tak to jest z tymi kolorami ze nie da sie bez nich zyc . A jak jeszcze zobaczysz w gazetach te wszystkie mozliwosci - to nabierasz takiej ochoty na zmiany ze sama nie wiesz kiedy - a mieszkanie wyglada jak nowe . Sciskam cieplo :-)

      Usuń
  6. Witam Ciebie bardzo serdecznie.Pięknie,mądrze i kolorowo tu Ciebie.Jeśli pozwolisz zostanę na dłużej i poobserwuję Twoje wszystkie poczynania.Pozdrawiam,a wolnej chwili zapraszam w gościnę do Dobrych Czasów.J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za wizyte, tym sympatyczniejsza ze ,, bylysmy ,, sasiadkami. Zostan tu tak dlugo jak chcesz, a ja zadomowie sie u Ciebie. Pozdrawiam

      Usuń
  7. Dziekuje za mile slowa :) Robie zazwyczaj dwa rodzaje laleczek. Ta hippie jest wieksza, okolo 14 cm i ma zginajace sie raczki i nozki. Oczywiscie przez to jest bardziej pracochlonna. Tobie zrobilam wersje mniejsza i "sztywna" i ta jest wedlug mnie taka bardziej pocieszna. Daj znac, gdy sie zdecydujesz, a ja bardzo chetnie znow pobalaganie w soim hoobyromie :)
    A odnosnie Twych prac, chetnie bym popatrzyla na Twe cuda na zywo. Chyba namowie meza na wycieczke w okolice Gol, gdy juz bedzie cieplej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fenomenalny efekt! Meble prezentują się znakomicie, mają styl, urok i klasę. Kawał świetnej roboty wykonaliście z Małżonkiem :) Cóż - męska pomoc bywa nieodzowna przy rozmontowywaniu sprzętów i pozbywaniu się zniszczonych powłok. Coś o tym wiem ;)
    Pięknie przemalowałaś i przyozdobiłaś te meble. Szczęka opada. Profesjonalizm w każdym calu, a do tego doskonałe wyczucie estetyki. Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Komoda odjazdowa!
    Pozdrawiam-D.

    OdpowiedzUsuń
  10. Meble mistrzowskie! Ja nie odważyłam się jeszcze na tak duży projekt, ale wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń