Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chalk Paint. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chalk Paint. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 października 2016

Aldri for mye ....

Siedzi mi w glowie ta piosenka Aldri for mye  , co w prostym tlumaczeniu znaczy - nigdy za wiele . Ale chyba w moim przypadku - za duzo . Slowa tej piosenki absolutnie nie odzwierciadlaja mojego zycia - bron Boze , ale wciaz ja puszczaja w naszym radio i nie moge sie od niej uwolnic. A jak wziac do kupy to co sie dzieje teraz w moim zyciu , to faktycznie robie wszystko , zeby twierdzenie ,, nigdy za duzo '' stalo sie moim haslem na nagrobku .

Ale po kolei . Zasypiam wczoraj , jest cos kolo osmej .... . Powiecie - wczesnie . Pewnie , ale ja juz usnelam na sofie zaraz po dziewietnastej. Dacie wiare ?? Ale tak , ostatnio jestem tak zmeczona, ze potrafie usnac w fotelu . Codziennie marze o wannie pelnej babelkow, ba obiecuje sobie ze dzisiaj wieczorem to juz napewno. A gdy nadchodzi wieczor to slaniam sie na nogach , biore szybki prysznic i skok do lozka . Obiecanki cacanki powiecie. Coz... zycie. No tak wroce do tematu. Zasypiam a tu BING z telefonu . Mysle WHF ???? Sory Jadzia ;-) . Sprawdzam , a tu Jaddis zapytuje - co u mnie . No tak i jakby tu dodac kilka innych dziewczyn to faktycznie powinnam odpowiedziec na to pytanie . No to dzisiaj wchodze na bloga i przyznam sie bez bicia , ze nawet Waszych wpisow nie czytam. Tak, bardzo nieladnie , ale to chyba moje overgangsalder tak na mnie dziala , ze wciaz chce wykroic troche czasu i nie da sie. Po prostu nie da sie . No to zagladam na bloga i co ??? Tak w skrzynce az cztery - powtarzam cztery posty zaczete i niedokonczone. W kazdym same przeprosiny , a to ze dlugo, a to ze pozno, a to ze czasu brak ..... . No to teraz postanowilam - tlumaczyc sie nie bede, tylko napisze szybko co u mnie. Szydbo - oznacza ze wkleje to co napisalam, tylko czytanie troche zajmie czsu. Nie obraze sie, jak uciekniecie po minucie. No to do dziela

6 czerwca
Czy mozna wziac na siebie jeszcze wiecej niz mozna udzwignac ? Odpowiadam - mozna. Dom pekal w szwach , klienci chcieli wiecej i wiecej , niektorzy musieli odejsc z kwitkiem , bo nie wystawialismy faktur ( czytaj hotele, knajpki etc ) . Dlugo myslelismy co z tym fantem zrobic . Z jednej strony - fajnie jest dostawac zwrot podatku , cos tam sobie ciulac na boku - ale jak dlugo tak mozna ??? Stalam sie rozpoznawalna - nie zebym sie chwalila. Ale mieszkamy w bardzo malej aglomeracji, wszyscy albo sa rodzina, albo chodzili do jednej szkoly, albo sa przyjaciolmi. Wsrod nich takze pracownicy skatteetaten . Burza mozgow - jak to ogarnac - trwala ponad rok. Bo po przeliczeniu kosztow inwestycji , wynajecia lokalu , ksiegowosci i calej reszty , to praktycznie przy obecnych cenach dokladalambym do intersu . Coz, ceny pojda w gore a my albo to udzwigniemy , albo pojdziemy z torbami. Ale obiecalismy sobie , ze nie bedziemy dlugo ,, siebie '' probowac. Dajemy sobie rok. Jak sie to nie przyjmie - zwijamy interes. Oboje nadal bedziemy robic to co robimy, nikt nie ma zamiaru rzucac pracy , ale ostroznosci nigdy nie za wiele. A to nie polskie warunki , ani polskie przepisy. Tu jest troche inaczej ( czytaj - drozej ) . Lokal wynajety , sprzatanie trwa, zworzenie gratow sie zaczelo. I co-okazuje sie , ze lokal za maly. Bo jak go dzielilismy ,, w myslach '' jak stal pusty - tutaj moja malarnia, tutaj czesc wystawowa i sklepik , tutaj Tomasza warto okazuje sie ze na biuro to juz napewno miejsca nie starczy . I co teraz , z czego zrezygnowac ? Trzeba bedzie sie jakos scisnac , ale podolamy temu .

Ostatnio skupowalismy mnostwo rzeczy tzw. bondestil - czyli wiejskiego stylu. Naprawde jestem dumna z znaszych znalezisk, chociaz sanie wciaz spedzaja mi sen z powiek . To Tomasz zdecydowal sie na ich kupienie . Sam je bedzie odrestaurowywal i zobaczymy czy znajdzie sie klient. A ze sanie sa w ilosci sztuk dwie - to podwojnie mnie to niepokoi. Ale coz , zobaczymy . On ma dobre przeczucia, ja - przecczucia w tej materi nie posiadam. Z gola mamy troche czasami odmienne zdanie na ten sam temat, ale po czasie okazuje sie ze ktores z nas jest mile zaskakiwane. Oby i tym razem tak bylo .

Brakuje nam wciaz szyldu , mam na niego kilka pomyslow i nie wiem na co sie zdecydowac . Chce , zeby korespondowal z profilem naszej dzialalnosci, wiec zwykly napis na szycie nie wchodzi w gre. Dobrze , ze u nas sa juz biale noce, to pracowac mozemy dluuugo. Tylko na jak dlugo starczy nam sil bo spac przeciez tez trzeba. najgorsze jest to, ze kladac sie do lozka ja wciaz tam jestem, ustawiam, przestawiam , sprzatam i tak w kolko . Usnac nie moge . A jak jeszcze pomysle , ze we wrzesniu znowu wystawa jak co roku na Fårefestivalen , a w miedzyczasie 4 tyogodnie wakacji i do tego juz pod koniec czerwca nasze wnuczki do nas zawitaja - to ten czas jakos sie strasznie kurczy i wola ,, NIE ZDAZYCIE ZE WSZYSTKIM !!!! '' 

Daliscie rade ? To dodam , ze jedne sanie juz stoja przd hotelem w Hemsedal :-) , nadal nie spie po nocach tylko licze pedzle i sprawdzam czy mi fabry nie zabraknie . Logo i reklame powierzylismy profesjonalistom, teraz tylko musimy zastrzec znak firmowy .Fårefestivalen juz za nami, bylo wspaniale , nastepnego dnia musialam lezec z nogami do gory :-( . Firma dziala , co wcale nie sprawilo , ze wszystko ukonczylismy i wreszcie moge odpoczac . Nabralam na siebie za duzo - czytaj ,, aldri for mye '' i nie moge sie wyrobic. A ,, zlosliwi '' klienci zamiast odebrac jedno zamowienie kupuja jakies inne graty i je zwoza i kaza zrobic z tego ,, boski '' mebel. Chyba musze zaczac mowic ,, nie !! '' , tylko , ze nie potrafie . Wakacje byly zaje....e :-) . Nasze wnuczki sa - sory inne babcie - najmadrzejsze, najfajniejsze na calym swiecie. Amen .

Ale nie bedzie dzisiaj zdjec , nie dam rady ich obrobic. Obiecywac tez nie bede , ze jutro..... pojutrze je wstawie. Wiem, ze nie dotrzymam slowa. W sobote urzadzamy sklep , chcemy wstawic wszystko juz tak na ,, cacy '' . Musze zorganizowac ,, Kjent dag til kunder '' czyli taki dzien zapoznania - kawa , ciasto,plakaty na miescie , jakies ogoszenie w prasie, na fpagu . Musimy sie rozreklamowac . Musimy - nie musimy, ale powinnismy . Prowadze rozmowy z dostawca farb kredowych, wiec moze bede je u siebie miala. Duzo , za duzo na glowie. Chyba mnie rozumiecie. A ja do tego pracuje codziennie na 100% etatu . Slabo ? Moze nie slabo, ale czasami widze w lustrze, jak z czachy mi sie dymi . Mialam odpoczac w ferie jesienne, ale nawet nie sprobowalam. Dosatlismy od naszych przyjaciol prezent slubny - SPA , ale nawet lezac na lozku podczas masazu rozstawialam meble, pikowalam wezglowie i wybieralam galki do szafek - w myslach oczywiscie. Tomasz pochrapywal obok , a ja buszowalam po zakamarkach mojego mozgu .

Koncze , ale wroce . Wroce za dni kilka . I wstawie zdjecia . Aha, wcale nie schudlam, mimo ze latam cale dnie . Wciaz planuje ,, wejsc '' na diete , ale zawsze mi jakos nie po drodze .

Buziaki
Ania




niedziela, 10 kwietnia 2016

Meblowy zawrot glowy

Brawo ja - wreszcie sie zebralam i uszylam nowe poduchy na sofe . Przyznam - niebieski jeszcze nie goscil u nas w salonie . To cos nowego , ale chcialam sprobowac takiego polaczenia - brazy i blekity . Nawet pledy pasuja , ktore kupilam wczesniej .




Stojac na dole w pokoju goscinnym nie moglam wyjsc z podziwu , ze wreszcie widac podloge :-) . Tak widac wreszcie podloge , ktorej nie widzialam miesiacami . Wczoraj caly samochod z pelna przyczepa pojechal do klienta . Ba - zadowolonego klienta . Fakt , ze wrocil od niego z kolejnym kredensem do pomalowania , ale to tylko jeden mebel . Nie proznowalam, zaczelam od razu rozgladac sie za nowymi starociami do przerobki , no i znalazlam . Dwa stoliki male , jeden stol z krzeslami do jadalni i komoda .





Cale swieta spedzilam praktycznie na sofie  . Tomek najadl sie za mnie wstydu na pogotowiu , jak pobierali mi biopsje z zatok . Ponoc sie tak darlam, a mnie wydawalo sie , ze tylko kwile sobie cichutko. Coz , sila przetrwania. Minal juz ponad tydzien a wynikow ze szpitala jak nie bylo tak nie ma. Norweski ,, czas '' . Chyba sie juz zdazylam przyzwyczaic .

Ale nie ze wszystkim idzie mi tak gladko . Nie do wszystkiego moge sie przyzwyczaic . I jesli ktos nadal twierdzi - po latach zycia tutaj - ze wszyscy sa tacy mili , szczerzy i prawdomowni to wielki szacun . Im dluzej tu zyje , tym szerzej otwieram oczy i dociera do mnie , ze wszyscy , ktorzy zyjemy na tej planecie jestesmy do siebie bardzo, ale to bardzo podobni . No a porazka to juz uczucie , ktore chce chyba ukryc kazdy . Dwa lata temu poszlam do szkoly , zeby miec wreszcie norweskie wyksztalcenie takze . Zaczela ze mna nauke moja norweska kolezanka, ale niestety nie przebrnela przez egzaminy . Te pierwsze pisemne jakos jeszcze jej poszly na granicy zaliczenia  , ale juz ustne zawalila na calej lini . Spotykamy sie kazdego dnia , rozmawiamy , ale juz niestety nie moge zniesc jadu jaki probuje mi wstrzyknac w moj umysl ta osobka . Ale zeby az tak sie zmienic ?? Pytam o egzaminy, czy przystepuje w tym roku, czy moze chce moje notatki , moze che mojej pomocy . A ona , ze nie ma zamiaru podchodzic do nich ponownie, ze oni niesprawiedliwie ja oblali, ze za bardzo naciskali i w ogole to byla jakas napasc na nia . I tak w kolko . A ja od rektora slysze, ze jedzie na spotkanie przedegzaminacyjne dla tych wszystkich z naszej fylke co oblali, ze zapisuje sie na egzaminy . I po co to wszystko ?? Ba , nawet probuje mi wmowic , ze zmienia prace , ze ma dosc i potrzebuje wyzwan . Masakra jakas . Moj TOmek mowi , ze ona chyba boi sie ponownej porazki . No bo jak to - Polka zdala po norwesku a ona nie ??? I co by bylo gdyby to sie powtorzylo ? Fakt , probuje sie postawic w jej sytuacji i mnie tez chyba byloby glupio . Ale dlaczego nie moze byc ze mna szczera ?? Ehhh , zycie.


A Brendusia zaraz bedzie miala szczeniaki :-) Tak znowu i bardzo sie ciesze . Chodzi jak czolg , nie chce sie bawic tylko siusiu, jedzonko i spac . Dziwna jakas ta ciaza, no ale i Brenda juz strasza wiec to moze dlatego .





Malowanie kredowkami Annie Solan uwielbiam. To czysta przyjemnosc. Wiesz , ze zawsze bedzie dobry efekt, nawet jak cos po drodze zchrzanisz . Zawsze mozna zatrzec, zamalowac , zawoskowac . probuje teraz mieszac farbe z woskiem i nadawac woskom inne kolory . Fajna zabawa. Ale nie przestaje uzywac ,, kredowki z przepisu '' . Tutaj u mnie Annie Sloan jest droga, bo krocie kosztuje wysylka . W ogole nie oplaca sie kupowac jednej czy dwoch puszek, lepiej zamawiac od razu kilka. Z tych powodow staram sie do starych , nie impregnowanych mebli uzywac swojej kredowki . Trzyma sie tak samo dobrze , a i efekt jest zadowalajacy . Wiec po co calkowicie z niej rezygnowac ? Dziewczyny , moje norweskie kolezanki namawiaja mnie , zebym zorganizowala jakies zajecia z malowania . I powiem szczerze , ze sie nad tym zastanawiam . Zobaczymy co z tego wyjdzie . Chociaz to na razie odlegle plany . A tu kolejne prace w trakcie . I gotowe





Ten napis ,, Dream '' to jedna z szuflad komody. Komoda bedzie w kolorze bualym -antycznym . Napisy sa trzy : Love...Live...Dream.. . Pomaluje je na brazowo , zeby po rzetarciu odznaczaly sie od calosci. Za pozno wpadlam na pomysl, zeby dodac barwnika do pasty relifowej. Zrobilam to ,, po '' , ale nic straconego, bo dosc czesto robie relify na meblach .

Wiele sie bedzie dzialo tej wiosny , bo i szczeniaczki i Komunia sw. naszej starszej wnusi Zuzanny . Juz wzystko dopiete na ostatni guzik - sukienka, buciki , fryzjer , zaproszenia ...jest tego troche. Dawno nie bylam na takiej uroczystosci . Czyli majowy wyjazd do Polski gwarantowany :-)

Koncze i ide podawac obiad , bo ziemniaki dochodza, a Tomkowi tak burczy w brzuchu , ze az tutaj slychac .
Milej niedzieli
Ania